chrześcijańska grupa studencka

Koncert TGD

W sobotę (30.01.2010) odbył się koncert TGD w Krakowie. Kościół św. Katarzyny był pełny – już pół godziny przed rozpoczęciem zapełniły się ostatnie miejsca siedzące (które zresztą i tak się nie przydały, bo już od drugiej piosenki wszyscy stali i aktywnie brali udział w koncercie:). Kto nie był – niech żałuje!

Po koncercie zastanawiam się, czy określenie „koncert” jest odpowiednie – dla mnie to było po prostu uwielbienie. Poza autorskimi piosenkami, TGD wykonywało też „nasze” stare piosenki (Panie Twój tron, Jezus jest tu) – to była improwizacja. Koncert był przepełniony modlitwą, głoszeniem ewangelii tym, którzy jeszcze nie poznali Chrystusa. Kiedy w pewnym momencie mate.o zaczął śpiewać „Wywyższamy Cię, wywyższamy Cię, wywyższamy Cię Panie nasz” i dołączył do tego cały chór, a potem instrumentaliści i ludzie na sali, to mogłem zamknąć oczy, wznieść swoje ręce i uwielbiać Boga. Miałem wrażenie, że autentycznie dołączamy się do uwielbienia, które dzień i noc trwa w niebie. Nie patrząc na to w jakim jestem miejscu, ani kto stoi obok mnie, oddawałem Bogu chwałę. Oczywiście nie tylko ja:) Kościół był pełny ludzi, było też sporo protestantów, którzy znając tą pieśń szybko się dołączyli. Razem z Trzecią Godziną Dnia uwielbialiśmy Boga.

Ludzie, którzy przyszli tam z czystej ciekawości, albo po prostu chcieli posłuchać dobrej muzyki – usłyszeli i zobaczyli coś więcej. Usłyszeli świadectwa, wołanie o pojednanie się z Bogiem. Zobaczyli muzyków, którzy byli trochę „dziwni”, bo kiedy śpiewali, to mieli ręce w górze, zamknięte oczy, a niekiedy po ich policzkach spływały łzy i w tym wszystkim jakaś taka niesamowita radość im towarzyszyła.

„Nie chodź do kościoła – bądź kościołem”

Wierzę, że Bóg ma dla naszego kraju niezwykłe rzeczy. Wierzę w to, co rapuje Kola w ostatniej piosence najnowszej płyty TGD. Bóg przyznaje się do swojego Kościoła. Ale przez „kościół” nie mam na myśli konkretnych budynków, nazw, denominacji – kościół tworzą ludzie. Bóg przyznaje się do ludzi, którzy go szukają całym sobą. I wierzę, że Bóg działa i będzie działał w Polsce używając właśnie konkretnych ludzi – nie miejsc, budynków czy nazw. Bez względu na to czy spotkamy się w kaplicy Betlejem, czy na rynku, czy tak jak wczoraj w kościele św. Katarzyny – jesteśmy Jego kościołem i światłem dla tych, którzy nie znają Chrystusa.

Jestem wdzięczny Bogu za czas uwielbienia z TGD. Następna okazja w Krakowie 27.06.2010.

Paweł Osieczko

Reklamy

4 komentarze

  1. truskakwa

    szkoda, że mnie nie było, ale zgadzam się, tak powinno być, że Słowo ma nie mieć ograniczeń:D

    7 lutego 2010 o 22:33

  2. marta

    Ja osobiście byłam bardzo zbudowana słowem i modlitwami. Taki odpoczynek dla ducha, gdy mogłam zamknąć oczy i słuchać tej pięknej muzyki i treści:) a tak w ogóle to jestem fanką flecisto-saksofonisty:D i trudno mi się skupić jak zaczyna grać solówki!!!:)

    31 stycznia 2010 o 16:41

  3. No to żałuję…że nie byłem… ale nie żałuję…że taki koncert się odbył i że katolicki kościół nie powstrzymał chwały żywego kościoła… wszystko możliwe jest… Pozdrawiam :)

    31 stycznia 2010 o 15:18

  4. magda

    Jakiż fajny koncert to był!

    30 stycznia 2010 o 21:02

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s